Krem do ciała z żyworódki i aloesu

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Kłaniam się

Teraz zupełnie nietypowo i może ktoś, kto mnie zna się nie zdziwi. Ale inni?  Co facet po 40-tce piszący poradniki fachowe może wiedzieć o kremach i kosmetykach? Może o smarach to tak, ale kremy i to jeszcze naturalne?

Kochani ja jestem mężczyzna pracujący i żadnej pracy się nie wstydzę. A propos wczoraj murowałem wędzarnię w sobotę jadę zbierać śmieci do lasu, a dzisiaj sprzedaję w sklepie klucze i jeszcze piszę ten artykuł:)

Do rzeczy. Jakoś sie tak zdarzyło, że zasadziliśmy żyworodkę, taka niezwykła roślina wytwarzająca na kantach liści małe sadzonki. Upadają one na ziemię i w ten sposób się rozmnaża. Trochę poczytałem o jej właściwościach i postanowiłem spróbować zrobić sobie naturalny krem. Na jakimś światłym forum wyczytałem o lekobazie to taka baza do kremów. Kupiłem w aptece, coś 55zeta  za pół kilo. Przygotowałem liście żyworódki i aloesu, wcześniej mocno podlałem roślinki, aby miały tego soku w sobie.

Wycisnąłem sok na naszej wyciskarce i dodałem tak na oko 40% do lekobazy. Niezmiernie szybko sie połączyło i krem gotowy. Ma bardzo przyjemny zapach i przepiękny jasnozielony kolor. Przechowuje w chłodziarce tak około 35dni. A lekobaza to już stoi chyba z pół roku i jak narzazie nic się z nią nie dzieje.

Pewnego razu krem leżał około 2-3 miesięcy i w owym czasie pojawiły się malutkie plamki chyba pleśni. Od tej pory do kremu dodaję 2-3 krople srebra nanocząsteczkowego (około 250 ppm) i miedzi nanocząsteczkowej (nie pamiętam ile ma ppm-ów).

Miedź działa silnie grzybo i pleśniobójczo natomiast srebro przeciw bakteryjnie i wirusowo. Co to nanotechnika czytać na stronie http://www.skleptechnika24.pl/index.php/informacje-techniczne/34-nanotechnologia

Jakie ma krem właściwości? Podejrzewam, że nie stanę się 20-to latkiem po jego stosowaniu, ale miło zrobić sobie coś samemu za nieduże pieniądze.