Koła do kosiarki

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 
Odsłony: 1452

koło do kosiarkiKłaniam się
Dzisiaj mi przypadła niesamowita fucha ( pisane latem), innymi słowy koszenie trawnika. Jakkolwiek mam nieco inną opinie na temat ścinania trawy. Nie jest to do końca dobra rzecz, jeżeli chodzi o mikro środowisko naszych małych zielonych wysepek, a mianowicie nie dopuszcza do zakwitnięcia roślin. Cierpią na tym owady, pszczoły, bąki i inne. Dalej sprawiamy, że nasze trawniki zamieniają się w monogamiczne uprawy bez rozmaitości. Ginie przez to cała masa roślin, ziół. Coraz mniej jest prawdziwych przydomowych ogródków z ich niegdysiejszą różnorodnością . Dobra, ale nie o tym miało być, miałem napisać o koszeniu trawy a de facto o wymianie kółek do kosiarki. Ale po kolei.


Paliwo było, olej też, więc odpaliłem kosiarkę i po pięciu minutach pchania mi się odechciało. Coś opornie szło, powodem były koła kosiarki, a w rzeczywistości to, co po nich zostało. Zdecydowałem je zamienić, i tu zrobiłem rozeznanie, oryginalne nie wchodziły w grę, bo kosiarka kupiona gdzieś tam, więc wybrałem sklepik z kółkami. ożna tam wybrać  dobre polskie koło do kosiarki z łożyskami albo bez. W sumie taka sama konstrukcja tyle, że te bez łożysk były ślizgowe. Wybrałem dwa większe koła na tył z łożyskami i dwa mniejsze bez łożysk na część przednia kosiarki. I kupiłem jeszcze trzpienie do mocowania, bo stare były okropnie skorodowane. Nasmarowałem przednie koła na tulejach smarem litowym ( bo taki akurat miałem w garażu). I dalejże na trawnik. Szło bajecznie, te nowiutkie koła w kosiarce są nieznacznie szersze i lepiej się jedzie, jestem kontent tylko zapomniałem sprawdzić czy są ostre noże, dlatego trawa była ociupinę porąbana. Okazuje się to tym, że po kilku dniach robi się trochę żółtawa na wierzchu.


Po koszeniu wyczyściłem kosiarkę, naostrzyłem noże na ściernicy, bo parę razy przejechałem na kretowinę i skończone. A i ostrzyć powinno się łagodnie na szlifierce stołowej, bo można przypalić noże, chyba, że mamy szlifierkę na wodę wolnoobrotową. Jeżeli nie to należy, co jakiś czas studzić nóż w wodzie. I można odprężyć się, w sumie lubię zapach nowo skoszonej trawy.