Jak ułożyć płytki

Ocena użytkowników:  / 0

    Dzień dobry

Wiele osób próbowało, niejedynym wyszło lepiej innym gorzej, bo to wbrew pozorom nie łatwa sprawa. Na finalny sukces ma wpływ sporo czynników. Jednym jest czas, jeśli wykonujemy to dla siebie i nikt nas nie pospiesza to powinno się porządnie się do pracy przyszykować. Mam na myśli informacje teoretyczne i sprzęt.

Co może sie przydać z materiałów i narzędzi glazurniczych:

Flizy, jeśli układamy je w środku to broń Boże nie gresowe, bo później jak będziemy chcieli zrobić otwór na kołek rozporowy, czy rurkę to sie zdziwimy i to bardzo mocno. Do płytek przydadzą sie listwy z tworzywa, choć mnie są obecnie tak modne, ale ja uważam, że moża nimi zamaskować to co nam nie wyjdzie. No i narożniki są bardziej bezpieczne, szczególnie jak mamy małe dzieci.

Klej do plytek, jest tego tyle, że zawsze coś się znajdzie na naszą kieszeń.

Fugi, tu nie warto kombinować do wnętrz zwykłe, a na zewnątrz mrozoodporne (polecam najlepszej jakości, nie ma nic gorszego niż przeciekający balkon)

Przecinarka do glazury, elektryczna lub ręczna. Jeżeli ręczne to proponuję Walmera, dobra Polska Firma w niezłej cenie. Jeżeli elektryczna to może być tania Dedra lub Pansam, trzeba tylko w czasie zakupu sprawdzić czy tarcza diamentowa nie ma bicia. Należy pamiętać, że ważniejsze niż elektryczna maszynka do płytek jest to, jaką tarczę diamentową założymy.

Akcesoria do kleju, nakolanniki, sznurek traserski, krzyżyki i kliny do płytek, młotek gumowy.

Poziomica to ważna sprawa, bez niej nic nam nie wyjdzie. Miara zwijana, ołówek lub flamaster.

Jak już wszystko mamy można przystąpić do projektowania, mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Można je rozłożyć na sucho i przemyśleć całość kompozycji, estetyka to jedno i jakość to drugie.

- Zaczynamy od przygotowania podłoża. Jest to jeden z najważniejszych elementów. Odmiennie będziemy postępować w wypadku nowej posadzki (nowe tynki i wylewki muszą być związane, minimum 3-4 tygodnie w temperaturze pokojowej) a inaczej w przypadku starej. Poziomicą i łatą sprawdzamy poziom, usuwamy wszystkie wystające fragmenty betonu, starego kleju, farby, gipsu. Czasem trzeba popracować przecinakiem i młotkiem, na koniec wszystko odkurzyć i tu uwaga panowie - odkurzacz przemysłowy jest bardziej efektywny niż domowy. Na równą powierzchnię nakładamy grunt, lub jeśli powierzchnia jest mocno nierówna to wylewkę samopoziomująca. Zachować czasy schnięcia!!!
Podsumowując podłoże musi być równe i dobrze związane.


- Następnie przystępujemy do właściwego projektowania, mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Jeszcze raz układamy je na sucho, z uwzględnieniem szerokości fug. Na ściany trudno jest ułożyć płytki na sucho :) trzeba posłużyć się sznurkiem traserskim lub miarę, poziomica, łata aluminiowa i ołówek. Estetyka to jedno i jakość to drugie.


- Rozpoczynamy układanie glazury. Najpierw mieszamy zaprawę klejową, mechanicznie lub ręcznie. Zalecam mieszanie mechaniczne, pamiętamy najpierw woda potem sucha zaprawa, poczekać i mieszać. Ilość zaprawy dostosować do tępa układania płytek. Klej umieszczamy na podłożu za pomocą kielni i rozprowadzamy go pacą zębatą, 8mm, 10mm, 12mm, w zależności od wielkości płytek i nierówności podłoża. Na klej kładziemy płytkę, którą dodatkowo dociskamy i obijamy na całej powierzchni gumowym młotkiem.

 

-Zabezpieczamy krzyżykiem narożniki i sprawdzamy poziomicą czy powierzchnia jest równa. Może sie tak zdarzyć, że płytki są nierówne, wtedy trzeba odpowiednio manewrować krzyżykami dystansowymi. Jeśli kleju jest za dużo (płytka jest za wysoko) lub za mało (płytka jest niżej niż pozostałe), należy ją oderwać i skorygować ilość kleju. Najlepiej usunąć szpachelką klej i nałożyć na nowo. Paca zębata rozprowadza zawsze tyle samo kleju, trzymając ją pod odpowiednim kątem można nałożyć mniej lub więcej kleju. Po przyklejeniu pierwszego rzędu płytek, ostrożnie usuwamy klej z fug i mokrą gąbką czyścimy powierzchnię z kleju. Są takie kleje, które jak wyschną to nie da się ich usunąć inaczej jak tylko środkami chemicznymi na bazie kwasu. 

-Ostatnie lub pierwsze płytki, w zależności od kompozycji trzeba przyciąć, pamiętając o dylatacjii odstępach od ściany. Najwięcej kłopotu przysparzają powierzchnie nieregularne lub rury i puszki elektryczne. Bezbłędnie spisuje sie tutaj otwornica diamentowa - do gresu, lub otwornica do płytek. Powierzchnie nieregularne obrabiamy techniką kombinowaną: najpierw rogi wiertłem do płytek a następnie nacinamy tarczą diamentową lub nacinamy rysikiem i wyłamujemy szczypcami do płytek. Na rynku pojawiły się sie profesjonalne elektronarzędzia do cięcia linii nieregularnych, ale nie są one polecane dla amatorów (ze względu na cenę). Ostre krawędzie gładzimy osełką lub tarczą diamentową. Więcj na stronie http://wiertlogres.pl/

- Po 24 godzinach, od przyklejenia ostatniej płytki przystępujemy do fugowania. Czyli zapełnieniu szczelin masą o odpowiednim kolorze. Zaprawę do fugowania nanosimy na powierzchnię w zasięgu ręki nie większą niż 1m kw. Rozprowadzamy gumową pacą, ukośnie do fug tak długo aż masa zapełni wszystkie szpary. I myjemy powierzchnie płytek mokrą gąbką, nacinaną lub gładką. Po kilku godzinach można ostatecznie wymyć podłogę mopem i przystąpić do wykańczania, listami przypodłogowymi lub narożnikami.

Powodzenia

Drzwi i szyldy do nich

Ocena użytkowników:  / 0

Dzień dobry
Prędzej czy później każdego z nas dosięgnie remont. Istota ludzka już tak ma, że nie może egzystować stale w tym samym środowisku, doceniamy przemiany. Można przerobić barwę ścian, czasem wystarczy nawet przestawić meble bądź powiesić coś na ścianie. Może to być souvenir z wakacji, dowolny obraz albo gadżet. Czasem należy coś zastąpić, bo się zniszczyło, albo źle działa. No tak było u mnie z drzwiami, zaczęło się od tego, że ocieplaliśmy budynek i firma, która nam to wykonywała myła budynek z zewnątrz myjką, bo mieliśmy pomalowane wsio wapnem i podłoże nie było spójne. Tak się chłopaki przykładali do roboty, że myjąc ściany polecieli dodatkowo drzwi wejściowe i futryny. A wszak ta woda zapiernicza z ciśnieniem 100 atmosfer, albo więcej. I ta woda powciskała się pomiędzy drzwi i futrynę, zatopiła posadzkę. O ile wodę dokoła drzwi wejściowych można wytrzeć ścierą to tą, która weszła między futrynę i mur i tą, która została wtłoczona w drzwi gorzej. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Po kilku dobach stwierdziłem, że klamka do drzwi ciężko chodzi i drzwi trą o brzeg zaczepu. Ciężko było przekręcić klucz w wkładce. Musiałem dociskać klamkę i wtedy dało radę.
Po jakimś czasie wszystko zaczęło powracać do normy, tylko pojawiła się szczelina między zawiasami i futryną. Lekko przypiłowałem pilnikiem tą blaszkę gdzie trafia zaczep zamka, jak się przekręca wkładkę i jakoś tam było. Kłopot zaczął się zimą, jak spadał śnieg i mocno wiało to w jednym miejscu wpadało nam do wnętrza. Nie pomogły uszczelki, bo jak uszczelniłem od strony zawiasów to mi się drzwi nie chciały zamykać, a jak zamknąłem na siłę to się pojawiła szczelina od strony zamka. Czyli kicha, futryna pogięta, drzwi zwichrowane, należy wymienić. Oczywiście nie w zimie, ale na wiosnę. I tak się przymierzaliśmy do drewnianych, aluminiowych. Wybór padł, na aluminiowe, bo się nie powyginają jak je zaleje. Wyłączną wadą jest to, że nie ma tak obszernego asortymentu klamek jak w przypadku drzwi drewnianych, zaledwie wkładki są takie same, no, ale coś za coś. Jeżeli już mowa o wkładkach to należałoby przy doborze pomierzyć se odległości od środka drzwi do brzegu szyldów. W przypadku drzwi aluminiowych zewnętrznych nie ma wkładek standardowych, wymiary są różne. My wybraliśmy wkładkę z jednej strony gałka od wewnątrz a z drugiej normalnie klucz. Jak co to idzie szybko zamknąć od wewnątrz na gałkę a nie bawić się kluczem.

Drożdże to witaminy

Ocena użytkowników:  / 0

Szklanka drożdży na zdrowie

Dzień dobry mam sekundę i jestem dopiero co po szklance zaparzanych drożdży zatem postanowiłbym zbadać i dowiedzieć się co wypiłem: chodzi o witaminy z grupy B i nie tylko.

Drożdże(piekarnicze 50gram, pół kostki) + miód (jedna olbrzymia łyżeczka), to wszystko do szklanki, bez wody, drożdże o ile są mocne od razu się zajmą miodkiem, po chwili powinna się zrobić kleista papka.
--- pomyślałem sobie że po tym jak drożdże, różnorakie ich szczepy syntetyzują większa część witamin z węglowodanów to może coś i w tej mojej szklance się narodzi fascynującego---

Po jakiś 20 minutach zalewam pianę drożdżową wrzątkiem, do połowy szklanki, oczekuję 2-3 minuty i dolewam chłodnego soku pomarańczowego (gdyż lwia część witamin niknie-ginie w wysokiej temperaturze, to parzyć należy krótko, i tak wysoka temperatura usunie je całe w kilka minut). A ha i nie dać sobie wmówić że minerały w wysokiej temperaturze giną bo to niedorzeczność, taki wapń np jak może nie ostać się, jedynie być może stać się mniej strawny.
Więc mam szklankę z zawartością 50g zaparzonych drożdży,
--- smak jak to bywa w przypadku niektórych zdrowych treści ignorujemy.---

Witamina B1 potrzeba u dorosłego mężczyzny według tabel 1,2mg ale dajmy na to, że skoro:
Dla tej witaminy z względu braku danych nie została naznaczona bezpieczna maksymalna dawka nie powodująca niebezpieczeństwa efektów ubocznych.
To niech będzie 2-3mg/dzień
Zawartość w drożdżach (nie wiem czy surowych jaki szczep i w ogóle ale ustalam że badania robi się na powszechnie dostępnych) 4mg/100g
spożyłem jednokrotnie około 2 g- więc Dość
--słabym źródłem witaminy B1 u człowieka jest flora bakteryjna przewodu pokarmowego. U przeżuwaczy synteza tiaminy odbywa się przez drobnoustroje znajdujące się w przedżołądkach z racji czego zwierzęta te nie cierpią na jej niedobory,

Co umożliwia na poprawienie wchłaniania: kompleks witamin B, witamina B2, witamina B3, witamina C, witamina E, mangan, magnez

Co wpływa na pogorszenie absorbowania: alkohol, wysoka temperatura, środowisko zasadowe, promieniowanie jonizujące, nadczynność tarczycy, tanina, kofeina, soda do pieczenia, barbiturany, środki neutralizujące kwasy, estrogen, antybiotyki, środki antykoncepcyjne

Witamina B2 wymóg Według tabel 1,3mg nie ma określonej dawki max więc dajmy 2-3mg
Zawartość w drożdżach 11,9 100g zjadłem 5,95 więc Wystarczy. Informacje ze strony http://wedlinydomowerafala.blogspot.com/

Co wpływa na poprawienie wchłaniania: witamina B1, witamina B3, witamina B6, witamina C, fosfor, błonnik, selen


Co wpływa na pogorszenie wchłaniania: światło, środowisko zasadowe, estrogen, alkohol, tłuszcz, środki anty koncepcyjne, dwutlenek siarki, wysoka temperatura


Ciekawostki o witaminie:
- 50% witaminy B2 ulega zniszczeniu po wystawieniu na bezpośrednie działanie światła słonecznego; jest to pierwotny powód, dla którego nie przehandlowuje się mleka w przezroczystych szklanych butelkach, Czyli parzyć powinno się drożdże w kubku ceramicznym pod nakryciem i szybko wypić.
- osoby żyjące w stresie wymagają więcej witaminy B2, wskutek niej jest możliwe wydalanie adrenaliny z komórek rdzenia nadnercza. Życie w stałym pośpiechu i napięciu, pełne konfliktów i problemów obliguje ustrój do stałej produkcji hormonów stresogennych, a to jest przyczyną kurczenia się rezerw ryboflawiny,
- wszelakie sporty - gimnastyka, pływanie jogging, taniec itp., zapewniają uzyskanie dobrej kondycji na wyższym poziomie, jeżeli dostarczane posiłki zapewnią odpowiednie dawki witaminy B2. Przelewanie potów na siłowni być może okazać się daremne, gdyż niedostatek ryboflawiny w organizmie udaremni prawidłową przemianę anaboliczną i odpowiednie wykorzystanie energii. W takich przypadkach, sport miast dawać przyjemność i ożywiać, tylko męczy.

Witamina B3 potrzeba posiadania Według tabel rekomendowana norma 16 mg bezpieczna 35mg zakładam tą największą 35mg
Zawartość w drożdżach 35,5mg/100g czyli mam 50% pewnej dawki i prawie 100% zalecanej, ale jadłem też pomidory, chleb razowy, czy żytni, rano piłem koktajl z otrębami i jeszcze coś może na obiad, więc wystarczy nie powinienem zażywać tabletek z B3

Nadmiar witaminy:
- uszkodzenie wątroby,
- niemiarowość pracy serca,
- dolegliwości skórne (pieczenie i swędzenie),
- podniesienie poziomu glukozy we krwi

Co wpływa na polepszenie absorbowania: kompleks witamin B, witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina C, fosfor, chrom

Co wpływa na pogorszenie absorbowania: sulfonamidy, alkohol, tabletki nasenne, estrogen, antybiotyki, środki antykoncepcyjne, kawa, herbata, cukier, azotan sodu

Nowinki o witaminie:
- jest to jedyna witamina nieulegająca zmianom mimo procesów przetwarzania i magazynowania żywności,
- dzienne zapotrzebowanie na witaminę PP jest na ogół zaspakajane przez jej powstawanie z niejakiego z aminokwasów tryptofanu, przyjmuje się, że 1 mg niacyny równa się 60 mg tryptofanu,
- nadmierne spożywanie pokarmu zawierającego cukier prowadzi do straty witaminy PP,
- kwasu nikotynowego i amidu tego kwasu nie należy mylić ze szkodliwą nikotyną, która znajduje się w tytoniu.
- deficyt witaminy PP może przywieść niepożądane zmiany w osobowości, albowiem witamina ta jest konieczna do prawidłowego działania mózgu i obwodowego układu nerwowego.
- przekroczenie syntetycznej witaminy PP może wywoływać: bóle głowy, mrowienie, zaczerwienienie skóry, swędzenie głowy, szum w uszach, niestrawność, żółtaczkę, arytmię serca i psychozy, prawdopodobieństwo uszkodzenia wątroby, utratę łaknienia, stężenie kwasu moczowego, zwiększenie zawartości glukozy w osoczu,
- badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych udowodniły, że stosowanie niacyny obniża poziom cholesterolu nawet o 22%,

Witamina B5 popyt Według tabel 5 mg/dzień dawka max nie określona więc przyjmuje 10mg
Skład w Drożdżach 14,5mg wchłonąłem 7,25mg więc Wystarczy
Co wpływa na poprawienie absorbowania: kompleks witamin B, witamina B6, witamina B12, witamina C, siarka, witamina H, witamina B9 (kwas foliowy), kwas para-aminobenzoesowy (PABA)

Co wpływa na pogorszenie wchłaniania: wysoka temperatura, alkohol, środowisko zasadowe i kwaśne, kawa, herbata, sulfonamidy, tabletki nasenne, estrogen, siarczan żelaza, bromek metylowy

Nowinki o witaminie:
- kwas pantotenowy należy do najmniej trwałych witamin z grupy B. W procesie mielenia zboża utraty kwasu pantotenowego wynoszą około 50%, wskutek wypiekania mięsa około 25 do 50%, a w czasie gotowania plus minus 15 do 30%. Syntetyczne preparaty kwasu pantotenowego istnieją w formie pantoteinianu wapnia. Pantoteinian wapnia jest nieczuły na działanie światła i powietrza.
- u osób, których dominującymi składnikami diety są potrawy duszone, żywność puszkowana, frytki, białe pieczywo, pizza, makaron, ponadto spożywają dużo cukru i słodyczy może wystąpić niedobór kwasu pantotenowego,
- ludzie żyjący w stresie i pracujący ciężko fizycznie, sportowcy - powinni przyjmować podwyższone dawki tej witaminy,
- w pożywieniu kwas pantotenowy występuje w formie koenzymu, zaś jego nadwyżka zostaje usunięty z systemu wraz z moczem. Dlatego, nie powinno się aplikować pigułek "na zapas", lepiej zadbać, aby dostawy były konsekwentne, wraz ze zdrowymi posiłkami.

Witamina B6 potrzeba podług: tabel bezpieczna 1,3mg maksymalna 100mg zakładam 50mg
Zawartość w drożdżach suchych 0,6 a w żywych- więcej ale ile to nie znalazłem , warto poszukać, więc w najgorszym przypadku to 30% zapotrzebowania, dopełnię kapustą kiszoną i może jakieś mięsko na obiad?
Może Wystarczy
tu uwaga można zjeść z 100g czyli garść orzechów włoskich i problem z głowy 0,8g/100g

Co wpływa na poprawienie wchłaniania: witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina H, witamina C, magnez, cynk
Co wpływa na pogorszenie absorbowania: wysoka temperatura, światło, środowisko zasadowe, długie przechowywanie, alkohol, estrogen, nikotyna, nadmiar białka, penicyliany, kortyzon, prednison.

Ciekawostki o witaminie:
- nadwyżki witaminy B6, analogicznie jak innych witamin rozpuszczalnych w wodzie są z organizmu wydalane. Aczkolwiek porównując z innymi witaminami z tej grupy nadmiar witaminy B6 przyjmowanej w postaci pastylek może być toksyczny.
- syntetyczna witamina B6 jest wytwarzana w postaci chlorowodorku,
- wraz ze wzrostem spożycia białka, rośnie potrzeba na witaminę B6, podczas smażenia, gotowania i peklowania mięsa ubytki witaminy B6 wynoszą 30-50%,
- stres, miesiączka, ciąża, dolegliwości serca, podeszły wiek, zbyt niski poziom cukru we krwi i zażywanie pigułek antykoncepcyjnych zwiększają zapotrzebowanie na tą witaminę,
- u ludzi nie odkryto silnych niedoborów witaminy B6, być może dlatego, że jest ona syntetyzowana przez florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym człowieka.

Zbytnio mała ilość witaminy B6 wywołuje niższy poziom witaminy C we krwi, a niedobór witaminy C wzmaga wydalanie B6.

Witamina B9 kwas foliowy potrzeba w pojęciu tabel zalecane 0,4mg bezpieczna maksymalna 1g/dzień

Skład w drożdżach około 0,4g/100g dosłownie nie wiem ale więcej niż w otrębach a tam jest 0,38g/100g więc coś kolo tego, czyli mam około 50% reszta to warzywa, chleb razowy, jaja, więc się trzeba niesłychanie postarać. Może Starczy a może nie pewnie dorzucę tabletki.
Nadmiar witaminy:
- u poniektórych osób mogą budować się szkodliwe kryształy folacyny w moczu, mogą również wystąpić alergiczne odczyny skórne. Spożycie dziennie ponad 15 mg kwasu foliowego może powodować zaburzenia układu nerwowego i pokarmowego.

Co wpływa na polepszenie wchłaniania: kompleks witamin B, witamina B6, kwas para-aminobenzoesowy (PABA), witamina B12, witamina H, witamina C

Co wpływa na pogorszenie absorbowania: światło, alkohol, wysoka temperatura, środki antykoncepcyjne.

Nowinki o witaminie:
- niezbicie wykazano, że występowanie wrodzonych wad układu nerwowego u noworodków uwarunkowane jest zbyt niskim spożyciem kwasu foliowego przez niewiasty przed zajściem i we wczesnych etapach ciąży,
- zespół ekspertów Ministerstwa Zdrowia, wzorem innych krajów, zadysponował przyjmowanie w codziennej diecie każdej młodej kobiety w wieku rozrodczym folacynę w ilości 400 µg,
- w zależności od sposobu preparowania potraw, do gotującej wody przejść może nawet ponad 90% kwasu foliowego a to za sprawą jego znakomitej rozpuszczalności. Z tego powodu potrawy należy zawsze gotować przy użyciu minimalnej ilości wody, albo nie należy jej wylewać, a wykorzystać do sporządzenia np. sosu,
- przy udziale kwasu foliowego powstają tzw. hormon szczęścia - serotonina działająca kojąco i uspokajająco oraz noradrenalina, która jest odpowiedzialna za działanie i dynamikę w ciągu dnia.
- istnieją dowody, że duży poziom substancji oznaczanej homocysteiną we krwi zwiększa ryzyko występowania chorób serca. Zwiększone spożycie folacyny może mieć znaczący wpływ na zapobieganie chorobom serca,
- w doświadczeniach doświadczalnych wykazano, że od 60 do 80% witaminy rozkłada się w czasie przemiału zbóż na jasną mąkę bądź podczas wytwarzania kasz wysokooczyszczonych, np. manny,
- mniej więcej jedna druga (a często nawet tylko 30%) kwasu foliowego dostaje się do krwi i do komórek. Ludzie cierpiący na dolegliwości lub schorzenia powiązane z torsjami lub biegunką pochłaniają jeszcze mniej kwasu foliowego.


Witamina B12 cjanokobamina potrzeba posiadania Według tabel 0,0024 mg nie ma dawek max więc zakładam 0,006mg
Skład w drożdżach 0g czyli czarna d..., ale tu trzeba trochę podać ciekawostek:
Zmagazynowane u człowieka w zdrowej wątrobie starczają na około 3 lata, uff
Zdrowa mikroflora jelitowa ma umiejętność syntetyzowania witaminy b 12.
Zawartość w wątróbce 0,068g, ryby około 0,01mg, jaja 0,003mg i tak dalej. Nie ma się co obawiać jak zdrowa wątroba na pewno starczy
Co wpływa na poprawienie wchłaniania: witamina A, witamina B1, witamina B6, kwas foliowy, witamina C, witamina H, potas, wapń, sorbitol- potrzebny do syntetyzowania przez własną mikroflorę.
Co determinuje na pogorszenie przyswajania: środowisko zasadowe, światło, alkohol, estrogen, cukier, tabletki nasenne, neomycyna, kodeina, aspiryna, antybiotyki, leki przeciwdepresyjne
Ciekawostki o witaminie:
- zapasy witaminy B12 zgromadzone w wątrobie zdrowego człowieka wystarczają do pokrycia zapotrzebowania człowieka na około 3 lata. Do braku dochodzi na ogół u jaroszy, u osób ze choróbskami związanymi z nieprawidłową wytwórczością czynnika Castle'a w żołądku lub zaburzeniami wchłaniania w jelitach,
- wegetarianie wykluczający z diety jajka i przetwory nabiałowe są narażeni na niedobory witaminy B12, w perspektywie kilku lat, po przejściu na wegetarianizm.
- w związku z tym, że witamina B12 działa razem z kwasem foliowym, wzrost przyjmowania folacyny częściowo niweluje jej niedobory,
- poprawnie działająca tarczyca ułatwia pochłanianie witaminy B12,
- witamina B12 aktywizuje substancje żelaza w organizmie oraz umożliwia pochłanianie witaminy A, gdyż pobudza karoteny do udziału w przemianie materii, aby potem mogły się przekształcić w aktywną formę tej witaminy.
- mikroflora przewodu pokarmowego człowieka ma umiejętność syntezy witaminy B12,
- słodycze, napoje słodzone i cukier uszkadzają florę bakteryjną jelit - a to wpływa na zaburzenia wchłaniania witaminy B12,
- dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę stanowi, że przez całe życie potrzebujemy jej tyle, ile waży ziarno zboża.


Witamina B4 cholina popyt Według tabel 550mg
Zawartość w drożdżach duża ale nie określona.
Organizm ludzki sam syntetyzuje cholinę, więc drożdże trochę mój organizm wspomogą.
Co wpływa na polepszenie absorbowania: kwas foliowy, inozytol, witamina A, witamina B12, kompleks witamin B
Co wpływa na pogorszenie absorbowania: cukier, alkohol, kawa, temperatura.
Nowince o witaminie:
- brak choliny sprawia, że już od czterdziestego roku życia, a nieraz nawet wcześniej, może nastąpić typowo starczy rozkład psychiczny, którego najbardziej charakterystyczne przejawy to zaniki pamięci oraz niezdolność do koncentracji.
- aż do początku lat dziewięćdziesiątych królowało mniemanie, że organizm sam potrafi wyprodukować taką ilość choliny, która pokrywałąby zapotrzebowanie. Jednak w 1993 eksperci dowiedli, że ludzie żyjący w ciągłym stresie psychicznym mogą zużywać podwójne dawki choliny.
- cholinę zawiera dodatkowo miód więc mam dodatkową dawkę.

I jeszcze na koniec oprócz witamin z ważnych składników które zawierają drożdże:
Aminokwas Lizyna - nadzwyczaj ostatnio intrygujący mnie aminokwas (walka z rakiem, wirusami, gojenie się ran, synteza kolagenu, niezbędny do prawidłowej pracy serca itp.)
Selen - co prawda najwięcej jest go w drożdzach piwnych ale te piekarskie też zawierają znaczne dawki
(ale tu uwaga selen staje się nieprzyswajalny jeżeli jest wcinany razem z węglowodanami, więc należy odczekać aż węglowodany z miodu zostaną przefermentowane ) zalecana dawka to 200 mikrogramów nie przekraczać bo: w większych dawkach toksyczny.
Selen oddziałuje korzystnie na : układ krążenia poprawną funkcję trzustki i wątroby, pomaga usuwać metale ciężkie z organizmu, właściwości antyoksydacyjne i cała masa innych warto poczytać.
Chrom - ostatnio popularny bo pozwala spalać tłuszcz (ale tu ostrzeżenie należy się zastanowić co się dzieje z produktami spalania tłuszczu)

I na zakończenie istotna sprawa: za około 50 groszy mamy dzienną dawkę multiwitaminy minerałów i aminokwasów, nie łykamy świństwa w pigułkach i nie nabijamy kiebzy koncernom farmaceutycznym, czyli dwa w jednym.

Czy dezodoranty mogą szkodzić?

Ocena użytkowników:  / 0

Nie stosuję często tego zbytku, i co śmierdzę, może nie pachnę 24 godziny na dobę tak intensywnie i to wsio. Ale zadajcie se pytanie, z jakiego powodu człowiek capi pod pachami, dlaczego male dzieci nie śmierdzą? No chyba, że zrobią, k…ę ale to inna historyjka. Pierwsza kwestia to, co to jest pot? Jaką funkcję wypełnia w naszym organizmie przez miliony lat kreowany przez ewolucję i po co natura zaopatrzyła nas w taki mechanizm? Oprócz regulowania ciepłoty ciała, z potem wydalamy toksyny, kwas mlekowy, nadmiar sodu, mocznik. To tak ogólnie. Innymi słowy pocenie się jest jednym z sposobów organizmu na pozbywanie się toksyn. Nieprzyjemny woń ma dwa podłoża, główny naturalny to rozkład potu przez bakterie, drugi kłopotliwy zapach potu sam w sobie ( potężna ilość toksyn i zakwaszony organizm).
A co sprawiają dezodoranty? Abstrahując od tego, że zawierają perfumy i czasami inne, to mają jeszcze całą górę specyfików chemicznych, które powodują zasklepienie porów potowych. Czyli takie korki, albo zakrętki. Wszystko, co ustrój w naturalny sposób chce wydalić na zewnątrz pozostaje w środku. To tak jakby przy rozwolnieniu zatkać sobie odbyt i kłopot z głowy nic nie capi, fajnie nie? Jedynie jony srebra, lub srebro nanocząsteczkowe nie wydaje się być szkodliwe, i coraz częściej pojawia się w dezodorantach.
Toksyny jednak nadal krążą w organizmie, ciepłota nie jest korygowana prawidłowo, nie mówiąc już o chemikaliach przenikających z dezodorantów do ustroju. Ostatnimi czasy przeczytałem o badaniach pani dr Philippa Darbre. Analizowała ona zawartość tkanek raka piersi, i okazało się, że zawierają one spore liczbie toksycznych środków konserwujących - parabenów, które w dalszym ciągu powszechnie używane są w kosmetykach. Może to być jedno z faktycznych czynników zwiększających niebezpieczeństwo zachorowalności kobiet na raka piersi, macicy, i nawet raka skóry.
Wybór należy do nas, myć się, co dziennie kilka razy pod pachami (najlepiej wodą), zdrowo żywić albo stosować chemię i tylko ładnie pachnieć i posiadać białe i czarne koszulki bez plam.
Miłego dnia

Soczek z aronii

Ocena użytkowników:  / 0

Witam
Jesień to taki okres gdzie mamy nadzwyczaj mało czasu. A to za sprawą naszych pociech, które rozpoczynają nowy rok szkolny.
Aczkolwiek zawsze znajdujemy czas, aby zrobić tych kilkanaście litrów soku. Zacznę od aroni. Nie będę omawiał samego krzaku i właściwości zdrowotnych owoców aroni, o tym można sobie przeczytać w mądrych książkach.
Sok z Aroni
Owoce zrywamy na początku września, jeżeli jest suche lato to można zerwać pod koniec sierpnia. My zrywamy jak pojawiają się pierwsze obeschłe owoce, to jest sygnał, że trzeba przystąpić do zbioru. Po zerwaniu naturalnie płuczemy wszystko kilka razy i wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą tak, aby nieco zakryła owoce i gotujemy. Samo gotowanie nie powinno trwać dłużej niż 15-20 minut. Jeszcze gorące owoce wyciskamy na prasie śrubowej. Taka prasa pozwala uzyskać sok niezapowietrzony i jest nad wyraz efektywna. To, co pozostaje po wyciśnięciu to placki lekko wilgotnych owoców.
Wyciśnięty sok mieszamy z cukrem, buraczanym w stosunku 1 litr soku - 1 kg cukru. Taką proporcję stosujemy od lat do różnych soków i nigdy się nie popsuły. Jeżeli chcemy sok użyć powiedzmy w ciągu 2-3 tygodni to można dodać mniej cukru. Wtedy trzeba go przechowywać w lodówce, żeby nie fermentował.
Po rozpuszczeniu cukru przelewamy do słoików lub butelek i pasteryzujemy dwadzieścia minut. Tak zrobiony sok powinno się przechowywać w ciemnym pomieszczeniu.

Krem do ciała z żyworódki i aloesu

Ocena użytkowników:  / 0

Kłaniam się

Teraz zupełnie nietypowo i może ktoś, kto mnie zna się nie zdziwi. Ale inni?  Co facet po 40-tce piszący poradniki fachowe może wiedzieć o kremach i kosmetykach? Może o smarach to tak, ale kremy i to jeszcze naturalne?

Kochani ja jestem mężczyzna pracujący i żadnej pracy się nie wstydzę. A propos wczoraj murowałem wędzarnię w sobotę jadę zbierać śmieci do lasu, a dzisiaj sprzedaję w sklepie klucze i jeszcze piszę ten artykuł:)

Do rzeczy. Jakoś sie tak zdarzyło, że zasadziliśmy żyworodkę, taka niezwykła roślina wytwarzająca na kantach liści małe sadzonki. Upadają one na ziemię i w ten sposób się rozmnaża. Trochę poczytałem o jej właściwościach i postanowiłem spróbować zrobić sobie naturalny krem. Na jakimś światłym forum wyczytałem o lekobazie to taka baza do kremów. Kupiłem w aptece, coś 55zeta  za pół kilo. Przygotowałem liście żyworódki i aloesu, wcześniej mocno podlałem roślinki, aby miały tego soku w sobie.

Wycisnąłem sok na naszej wyciskarce i dodałem tak na oko 40% do lekobazy. Niezmiernie szybko sie połączyło i krem gotowy. Ma bardzo przyjemny zapach i przepiękny jasnozielony kolor. Przechowuje w chłodziarce tak około 35dni. A lekobaza to już stoi chyba z pół roku i jak narzazie nic się z nią nie dzieje.

Pewnego razu krem leżał około 2-3 miesięcy i w owym czasie pojawiły się malutkie plamki chyba pleśni. Od tej pory do kremu dodaję 2-3 krople srebra nanocząsteczkowego (około 250 ppm) i miedzi nanocząsteczkowej (nie pamiętam ile ma ppm-ów).

Miedź działa silnie grzybo i pleśniobójczo natomiast srebro przeciw bakteryjnie i wirusowo. Co to nanotechnika czytać na stronie http://www.skleptechnika24.pl/index.php/informacje-techniczne/34-nanotechnologia

Jakie ma krem właściwości? Podejrzewam, że nie stanę się 20-to latkiem po jego stosowaniu, ale miło zrobić sobie coś samemu za nieduże pieniądze.

Jak zrobić w domu jogurt

Ocena użytkowników:  / 0

        Choć coraz mniej jemy w domu przetworów mlecznych, albowiem to nam nie służy, to jogurt, jako dodatek do sałatki, sosu jak najbardziej. Kiedyś jadłem wyłącznie zakupiony w sklepie (wspaniałe opakowanie, ładny kolor i zapach i jeszcze dorodne kolorowe kawałeczki pływające w nim) na tym zazwyczaj kończą się wartościowe cechy jogurtu sklepowego. 

Jest opcja bardzo prosta i o dziwo tania, rzadko tak jest w przypadku produktów robionych metodami domowymi. Zanim opiszę jak go zrobić, nieco przystępnych danych na temat mleka. 

 Mleko i przetwory mleczne ostatnimi czasy spadły z piedestału, jako bogate źródło wapnia i białka - PIJ MLEKO BĘDZIESZ KLAEKĄ. Mleko powoduje alergie skórne i pokarmowe, zamula układ trawienny (z kazeiny mój dziadek stolarz robił klej do drewna). Jednak nigdy nie popadam w skrajności, twierdzę, że każdy produkt w nadmiarze szkodzi. Z tej przyczyny mleko czy sery jemy w niewielkich ilościach i traktuję je, jako uzupełnienie do potraw. Co to znaczy dodatek? Ano 2-3 łyżki do sałatki na 5 osób, albo 2-3 łyżki do owocowego szejka 1,5 litrowego, lub 50 g serka greckiego do sałatki na 5 osób. A teraz do rzeczy:  

Gdy doda się do mleka bakterii jogurtowych, w procesie fermentacji rozkładają one białka, tłuszcze i cukry, i dzięki temu jest on prawidłowiej przyswajalny przez nasz organizm, ( czyli robią to, co nasz żołądek nie potrafi zrobić) ponad to z jogurtem zjadamy bakterie kwasu mlekowego, które mają zbawienny wpływ na kondycję jelita cienkiego.

   - Co potrzebne będzie nam do zrobienia jogurtu:

Mleko, ( kupi od chłopa, cena za 1 litr 2zł jednorazowo robię 0,5 litra jogurtu, starcza na 2 tygodnie, z reszty można zrobić serek)

Szczep bakterii( ja używam jogurtu naturalnego zott, sprawdziłem wszelkie inne, ale ten jest najlepszy), piekarnik i garnek najlepiej ze stali nierdzewnej, ale nie kitajski tani, bo w takim zdołają pojawić się wykwity rdzy( od kwasów).

1Mleko gotujemy, jak się przypali to nic takiego, ale trzeba wtedy przelać do czystego garnka.

2 Mleko studzimy jak wetkniemy palec do mleka nie powinno nas parzyć (temperatura około 42stopnie), na początku można używać termometru, potem wystarczy czysty palec :) 

3 Jak mleko osiągnie tą temperaturę ściągamy kożuch i dodajemy szczepu (jogurt naturalny) i mieszamy aż się rozpuści ja na 0,5 litra mleka dodaję około 100 ml jogurtu i zawsze wychodzi.

4 Nagrzewamy piekarnik do 50 stopni, stawiamy garnek i po około 10 minutach wyłączamy piekarnik.

5 Ja z reguły robie jogurt na wieczór i zostawiam go na 12-20 h. Jeżeli zostawi się go na dłużej jogurt wychodzi co nieco kwaśniejszy, jak krócej nieco słodszy (zdarzało się, że wyciągałem jogurt po dwóch dniach, bo zapomniałem o nim)

6 I teraz ważna rzecz, (bo jeszcze nie jest gotowy) jogurt należy przenieść do lodówki, czyli schłodzić do temp około 5 stopni, na jakieś 10 h. Ten proces jest bardzo ważny, bo w jogurcie działają dwie grupy bakterii jedna pracuje w temperaturze 40 stopni druga w 5 stopni.

7 Po 12 h wyciągamy jogurt z lodówki (radzę ściągnąć warstwę tłuszczu z wierzchu, bo ma ona czasami nieco nieprzyjemny, zjełczały smak, ale nie zawsze) Jogurt winien mieć konsystencję żelową i przyjemny zapach.

8 Później jogurt homogenizujemy, czyli mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. I gotowe.

Wicej na blogu wedlinydomowerafala - jak zrobić jogurt w domu.

Taki jogurt przetrzymywać można w lodówce całkiem długo ja najdłużej trzymałem dwa tygodnie i nic się z nim nie stało. Można oczywiście dodać zmielonych owoców, truskawek, ale wtedy trzeba posłodzić (ja tak robię, bo dzieci nie przepadają za naturalnym).

Wiosenna Brzoza

Ocena użytkowników:  / 0

Dzień dobry w tem mroźny poranek

Z utęsknieniem czekam, aż rozpocznie się staropolski miesiąc Brzezień, zwany tak przez naszych praojców w holdzie dla brzozy, czystego, cennego i ślicznego drzewa. Brzoza przed jak wypuści pąki i liście wytwarza tajemniczy sok, nazywany wodą brzozową, ma ona mnogość leczniczych właściwości, oczyszcza nerki, dostarcza minerałów i aktywuje pracę wątroby. Pomnijmyż atoli, że by po uzyskaniu soku zasklepić wyloty, są to rany, z których drzewo dało nam coś bardzo cennego, nie traktujmy go jak nasi politycy narodu. 

Trzeba taki wylot zasklepić można to poczynić wtykając świeżo ucięty i lekko obrokowany patyk z tego samego drzewa. Brzegi można zasklepić woskiem, dziegieciem albo pastą zakupioną w sklepach ogrodniczych. Jak pojawią się pierwsze liście to należy zakończyć pozyskiwać sok, można wtedy oberwać z każdego drzewa niesporą ilość młodych liści i ususzyć. Taki susz dorzucamy do mieszanek moczopędnych lub codziennych herbatek - polecam.

 

Nasz chleb pieczony w domu

Ocena użytkowników:  / 0

Pieczenie chleba w domu kompletnie nie jest trudne wystarczy tylko kapkę informacji i można sobie fundnąć wyborne zdrowe bochenki bez E- konserwantów, polepszaczy, ulepszaczy i innych toksycznych trucizn wsypywanych do chlebków, kupionych w marketach. Domowy chleb zapełni dom wspaniałym zapachem, będzie przez długi okres przydatny do jedzenia, ( chociaż muszę uczciwie dodać, że jak upieczemy bochenek to znika on w ciągu kilku dni, i aby stwierdzić jak długo będzie świeży musiałem odkroić kawałeczek i schować go).

Po pewnym okresie zaczęliśmy używać mąki słodowej, i chleb wychodził podobny tylko troszkę mniej suchy. Mąka słodowa powoduje rozbicie skrobi i taki chleb nie czerstwieje. Tylko trzeba dodawać malutko, ja dodaję 1/3 płaskiej łyżeczki na 1,5 kg ciasta, w innym przypadku chleb będzie jak glina. Jeżeli ktoś nie chce dodawać mąki słodowej lub nie ma możliwości nabycia, to kapitalną alternatywą jest wykiełkowanie ziaren ( np. pszenicy czy fasoli) i dorzucenie stłuczonych kiełków, efekt podobny. Co do proporcji to trzeba eksperymentować, zacząć od 3-4 łyżek.

Domowy chleb można sporządzać, z czego się tylko chce: 

Mąka orkiszowa, żytnia, pszenna, mąki jaglana z amarantusa, gryczana. Można dodawać orzechów, siemienia lnianego, sezamu, różnych pestek, ziół, co tylko chcemy. Można go zrobić na wodzie, kefirze, jogurcie. Takie chleby mogą powstać tylko i wyłącznie w własnych domowych mini piekarniach. 

 Chleb można piec standardowo: składniki do michy, zarobić ciasto, potem do piekarnika trochę czasu to zajmuje. A później sprzątanie zamiatanie podłogi, mycie garów itd. Jest też druga technika, do której byłem nastawiony sceptycznie, ale się przełamałem. Można nabyć maszynkę do pieczenia chleba ja kupiłem moulinex taki najbardziej bajerancki do bochenków max. 1,5kg. Ale dla mniej zasobnych portfeli to można kupić już od 150 zł całkiem zacną maszynę. 

Cała filozofia wypieku to wsypanie składników w należytej kolejności do pojemnika i  wybranie odpowiedniego programu. W moim moulinesie używam tylko programów:

10 tka do pieczenia chleba pełnoziarnistego, i 16,15 do chleba na zakwasie.

Ważna sprawa to kolejność dodania składników, najpierw woda, sól, drożdże, ( jeżeli sporządzamy od razu, jeżeli opuszczamy na np. rano to drożdże dodać na mąkę), później mąka, ( jeżeli dodajemy różne mąki to najpierw pszenne, orkiszowe później resztę, i ziarna).

Jakie stosować mąki? Najlepiej z pełnego przemiału, czyli typ 1250-3000 dla pszennych i 1000-2000 dla żytnich. Typ oznacza ilość wagę minerałów pozostałych po spaleniu jednostki wagowej mąki, czyli im typ wyższy tym mąka mniej oczyszczona i bardziej wartościowa. Mąki z pełnego przemiału dają chleby mniej wyrośnięte w wyższym stopniu zbite. Ale tu uwaga trzeba lekko poprawiać przepisy stosując różnorakie mąki. I jeszcze uwaga mąka z pełnego przemiału to znaczy z zmielonych pełnych ziaren, a niepomieszana biała z otrębami.

Mąka żytnia wymaga więcej wody niż pszenna czy orkiszowa, ale nie daje takiej struktury, co pszenne i trzeba żytnie wypiekać w foremkach.

Mąki o wyższym typie potrzebują mniej wody niż te o niższym typie. 

Mąka żytnia nie wyrośnie, jeżeli dorzucimy drożdży potrzebny zakwas (o tym później) 

Mąka żytnia i np. amarantusowa nie ma glutenu i ciasto trudno się wyrabia, dlatego dobrze jest łączyć ją z orkiszem lub pszenicą.

Aby chleb wyrósł trzeba dodać spulchniaczy. W piekarniach przemysłowych dodaje się min chemicznych środków spulchniających. My tego nie będziemy robili wystarczą nam drożdże piekarnicze ( Ich wartość odżywczą opisałem TU) albo zakwas. Drożdże można kupić w sklepie spożywczym suszone i takie w kostkach. Ja stosuje te w kostkach, 0,80zł za kostkę i starcza na w przybliżeniu 8 jedno kilogramowych bochenków. Trochę więcej napiszę o zakwasie:

    ZAKWAS chlebowy to nic innego jak dzikie drożdże i kultury bakterii kwasu mlekowego. Analogiczne jak w jogurtach, kiszonej kapuście, kefirze, mleku zsiadłym i ogórkach kiszonych. Każde ziarno żytnie jest obklejone takimi bakteriami starczy stworzyć im należyte warunki i gotowe. Taki zakwas dodany do ciasta chlebowego spowoduje, że pojawią się w nim bąbelki gazu (wynik fermentacji) i to nam spulchni chleb. Jednak jest ważna sprawa, że o ile drożdże piekarnicze potrzebują 1-1,2h do spulchnienia chleba to zakwas wymaga 6-12h, czyli trzeba dłużej czekać. Im zakwas starszy to ciasto kwaśniejsze, większa skład kwasu octowego, a mniejsza kwasu masłowego(który nadaje miły smak). Z tego powodu my nie trzymamy chleba dłużej jak 6-8 godzin do wyrośnięcia.

Teraz jak zrobić magiczny zakwas, jest to dziecinnie proste. Do garnka albo słoika wlewamy wody źródlanej niegazowanej 1 jednostka i mąki żytniej 1 jednostka (około 1/4 objętości słoika) mieszamy koniecznie przykrywamy i odstawiamy na 24h. Ja kładę go na kaloryferze, ale UWAGA! Nie można ogrzać do temp wyższej niż 40 stopni, więc dobrze jest skręcić grzejnik żeby był letni. Oczekujemy jeden dzień później dodajemy znowu to samo woda i mąka, i znowu czekamy jeden dzień i zakwas gotowy. Na początku będzie słaby, ale z czasem nabierze mocy. Zakwas jest gotów do użycia, ale pamiętajmy żeby nie dołączać do ciasta wszystkiego! Część musi pozostać na następny wypiek, tą pozostającą część korygujemy wodą i mąką i pozostawiamy na 4 h w cieple a potem wstawiamy do lodówki. Zakwasy w przeróżnych częściach świata wychodzą inne to tak trochę jak z szczepami drożdży na wino. W krajach śródziemnomorskich to ponoć robią zakwas z mąki mieszanej. Ja mam zakwas żytni, na razie działa. Ten nasz zakwas ma już około 2 lat i jest optymalny, upraszam się nie zrażać, jeżeli od razu nie będzie wam coś wychodziło lub zakwas będzie niestabilny. Dobry zakwas uzyskuje się po dłuższym okresie, zawiera on wtedy drobnoustroje z różnych części polski i z różnych okresów, dlatego piszę, że jest optymalny.

Aktualnie trochę przepisów, wszystkie przepisy podaję na wagę około 1kg lub 1,5kg (ważne żeby wszystko ważyć i zapisywać z czasem się dojdzie do wprawy).

 

Pierwszy przepis jest ramowy, takie proporcje sprawiają, że prawie zawsze wychodzi: zakwas wrzucamy ile się chce, ale musi być gęstości ciasta, na 550 ml wody dodajemy około 850 gram mieszanek mąki. To jest taki schemat baza, na jej podstawie robimy chleby.

 

Graham z słonecznikiem

Woda 550ml 

sól 3 łyżeczki (sól himalajska, morska albo kamienna) 

garść słonecznika 

mąka orkiszowa i żytnia typ 3000 280g 

mąka pszenna typ 650 550 g 

drożdże jedna łyżeczka (nie dawać za dużo, bo ciasto potem klapnie) 

Dwie łyżki pure dyniowego

3 czubate łyżki zakwasu

Wszystko do maszyny ustawiam na 10ty program i za 3,22 godziny chlebek gotowy.

 

Chleb Hunzów (moja przeróbka)

woda 550ml 

sól 2,5 łyżeczki ( sol himalajska, morska albo kamienna) 

mąka orkiszowa 1250 500g 

mąka gryczana 50g 

mąka jaglana 50g 

mąka żytnia 2000 150g 

drożdże płaska łyżeczka 

morele suszone, orzechy laskowe, słonecznik, jedna szklanka 

kminek, tymianek zmielone pół łyżeczki

 

Chleb z amarantusa

woda 550 ml 

sól 2,5 łyżeczki ( sol himalajska, morska albo kamienna) 

mąka amarantus 200g (lub ugotowane ziarna) 

mąka orkisz 3000 250 g 

mąka pszenna 650 200 g 

mąka żytnia 2000 150g 

drożdże płaska łyżeczka 

słonecznik i rodzynki  pół szklanki

Chleb z ziemniakami

Wielokrotnie się zdarza że zostają nam z obiadu kartofle wrzucamy je w takim razie do chleba, około dwóch sztuk na bochenek 1,5kg, trzeba jedynie proporcjonalnie odjąć ciasta i ociupinko zwiększyć dodatek mąki.

 

Chleb z gotowaną kaszą, soczewicą, bobem czy ciecierzycą, analogicznie jak poprzedni przepis, chleby wychodzą wtedy wilgotne i nadzwyczajnie aromatyczne.

Życzę smacznego i jak by były jakieś zagadnienia to chętnie odpowiem.

http://wedlinydomowerafala.blogspot.com/search/label/Chleb%20swojski